Dwieście koła na stół, to z jednego weekendu
Mamy dwieście koła na pół, mała nie popełnij już błędu
Kręcimy ze sobą już nie tylko filmy, wstawisz się za mną kiedy będę winny
Podziwiam w tobie nie tylko to ciało i ciągle mi mało

Podbijaj śmiało, podnieś mi tętno
To jest ci mało, puls sto sześćdziesiąt

Sto sześćdziesiąt mam puls, puls, sto sześćdziesiąt masz puls, puls
Dwieście koła na stół, stół, dwieście koła na stół, stół
Wydam na ciebie cały hajs, Marbella i puerto bounce
Marbella i puerto bounce
Sto sześćdziesiąt mam puls, puls, sto sześćdziesiąt masz puls, puls
Dwieście koła na stół, stół, dwieście koła na stół, stół
Wydam na ciebie cały hajs, Marbella i puerto bounce
Marbella i puerto bounce

On kładzie dwieście koła na stół, to z jednego weekendu
Mamy dwieście koła na pół, wiesz ja nie popełnię błędu już
Jak dobra rakieta polećmy wysoko, spoko, lubię jak puszczasz mi oko
Inspiruję cię tak jak Lennona Yoko, oho, kręcisz mnie jak rybie oko

Podbijaj śmiało, podnieś mi tętno
To jest ci mało, puls sto sześćdziesiąt

Sto sześćdziesiąt mam puls, puls, sto sześćdziesiąt masz puls, puls
Dwieście koła na stół, stół, dwieście koła na stół, stół
Wydam na ciebie cały hajs, Marbella i puerto bounce
Marbella i puerto bounce
Sto sześćdziesiąt mam puls, puls, sto sześćdziesiąt masz puls, puls
Dwieście koła na stół, stół, dwieście koła na stół, stół
Wydam na ciebie cały hajs, Marbella i puerto bounce
Marbella i puerto bounce

Sto sześćdziesiąt mam puls, puls
Dwieście koła na stół, stół